Wyjść poza stare schematy

Komisja Europejska powołała grupę doradczą Open Science Policy Platform. Jennifer Edmond, która reprezentuje w niej konsorcjum DARIAH, odpowiada na pytania o cele postawione przed grupą. Mówi o otwartej nauce z perspektywy cyfrowej humanistyki, a także o samej humanistyce uprawianej w środowisku cyfrowym. Wyraża przekonanie, że dychotomiczny podział na złoty i zielony otwarty dostęp bardziej ogranicza niż pozwala uchwycić istotne zmiany w komunikacji naukowej. Odnosi się bowiem do form i metod znanych od dziesięcioleci, podczas gdy naukowcy odkrywają wciąż nowatorskie sposoby dzielenia się wiedzą, wykraczające poza stare schematy.

O zwrocie cyfrowym w humanistyce mówi, że nie ukaże całego swojego potencjału, dopóki dostępne narzędzia będą pochodziły wyłącznie z innych obszarów i nie będą odpowiadały na specyficzne potrzeby humanistów.

Duże nadzieje wiąże z przekształceniem systemu nauki tak, by wspierał pośredników łączących różne dyscypliny i kompetencje. Obecnie takie "hybrydowe" osoby napotykają, zdaniem Edmond, sztuczne przeszkody. Rozmowa jest dostępna także w wersji anglojęzycznej.

 

 

Formy upowszechniania kształtują praktykę badawczą

Jak daleko sięgają różnice między komunikacją naukową w humanistyce a w naukach przyrodniczych? Jakie modele ekonomiczne publikowania akademickiego można rekomendować humanistom, dla których najważniejszym medium są monografie? Kwestie te pojawiają się w rozmowie Otwartej Nauki z Martinem Eve'em, profesorem literatury i założycielem Open Library of Humanities. W jego przekonaniu różnice pojawiają się na innym poziomie: kultura otwartości rozwija się raczej na poziomie poszczególnych dyscyplin, np. filozofii.

OLH jest propozycją rozwiązania problemów finansowych związanych z otwartym dostępem w naukach humanistycznych. Ten model, daleki od klasycznych modeli ekonomicznych, pozwala finansować działalność czasopism naukowych dzięki składkom bibliotek z całego świata. Znika dzięki temu problem opłat odautorskich (APC).

Eve odpowiada również na pytania o brytyjskie polityki otwartości (uważa, że za wcześnie jest na ich podsumowanie) oraz o związki cyfrowej humanistyki z otwartym dostępem.

Wersja anglojęzyczna rozmowy jest dostępna tutaj.

 

Archiwangelista porzuca otwarty dostęp

Stevan Harnad jest ikoną ruchu otwartego dostępu. Przez prawie ćwierć wieku bardzo dobitnie domagał się upowszechnienia deponowania artykułów naukowych w otwartych repozytoriach. Przekonywał, że jest to konieczny pierwszy krok dla jakichkolwiek prawdziwych zmian w komunikacji naukowej. Ostatnio uznał jednak, że poniósł porażkę i zdecydował się całkowicie poświęcić kognitywistyce i ochronie praw zwierząt. Zgodził się udzielić Otwartej Nauce wywiadu, w którym podsumował swoją aktywność na polu OD i zdradził, kiedy był pewien, że jest o krok od sukcesu. Przyczyn zbyt powolnych, jego zdaniem, zmian upatruje w zaniedbaniach samych naukowców oraz w pośpiesznych próbach przeskoczenia przez etap powszechnego zielonego OD gratis i sięganie po "zbyt wysoko wiszące owoce": OD libre i otwarte dane badawcze. Zapraszamy do lektury!

Wywiad w wersji anglojęzycznej jest dostępny pod linkiem.

Przy okazji przypominamy rozmowę ze Stevanem Harnadem oraz jego wystąpienie na konferencji "Opening Science to Meet Future Challenges", która odbyła się w Warszawie w 2014 r.

 

Small data: najlepsze praktyki udostępniania

W erze big data, gdy główny nurt dyskusji koncentruje się na korzyściach z analizy dużych zbiorów danych, łatwo pominąć znaczenie małych danych (small data). Tymczasem przecież zdecydowana większość naukowców na świecie pracuje w zespołach wytwarzających małe dane. To, według jakich standardów te dane są archiwizowane, przechowywane i udostępniane, wpływa na efektywność prowadzenia kolejnych badań i właściwe rozdysponowanie na nie środków.

W najnowszym numerze “Forum Akademickiego” (FA 07-08/2016) Marta Hoffman-Sommer porusza kilka istotnych wątków związanych z tą tematyką. Podstawowym problemem w wielu instytucjach (choć należy pamiętać o dużym zróżnicowaniu występującym w tym względzie między różnymi dyscyplinami nauki) jest brak jakiejkolwiek długoterminowej polityki przechowywania danych wytworzonych w trakcie prac badawczych prowadzonych przez ich pracowników. Odpowiedzialność za przechowanie i udostępnienie danych często scedowana zostaje de facto na samych naukowców. Po co zatem to robić? Dwa argumenty wybijają się na pierwszy plan: unikanie niepotrzebnego duplikowania wykonanej już pracy oraz weryfikacja wniosków z badań.

 

O współpracy repozytoriów z Wikipedią

Otwarte repozytoria instytucjonalne są skarbnicą tekstów naukowych o potwierdzonej jakości. Jedną z większych bolączek Wikipedii jest zaś rzetelność informacji. Z kolei największa internetowa encyklopedia cieszy się ogromną popularnością i widocznością, których tak bardzo brakuje repozytoriom. Tomasz Lewandowski w artykule "Repozytoria instytucjonalne a Wikipedia" przekonuje, że współpraca między nimi przyniosłaby znaczące korzyści obu stronom. Wnikliwy opis wikipedystycznej praktyki pokazuje ramy, w których z powodzeniem będą mogły odnaleźć się repozytoria. Na wyróżnienie zasługuje zwłaszcza fakt, że nawet w przypadku częstej edycji hasła, to odnośniki do źródeł takich jak artykuły naukowe pozostają z reguły nietknięte.

Kto konkretnie miałby zajmować się taką formą promocji? Odpowiedzi mogą być różne i zależą od organizacji danego repozytorium. Nie należy ograniczać się tylko do redaktorów repozytorium, ponieważ wiele dobrego mogą zrobić np. biura promocji uczelni.

Pozostaje więc uzgodnić ostatnie szczegóły i można ruszać do pracy!

 

Wikipedia-logo-v2-en.svg

Additional information